Neem i drzewo herbaciane - cudeńko dla cery z problemami od Orientany.

Witajcie!

Jako posiadaczka cery wiecznie problematycznej i mieszanej za pan brat jestem z glinkami. Wielbię więc i cenię właściwości glinek naturalnych stosowanych jako maseczki. Najlepiej spisują sie u mnie maseczki robione osobiście z suchej glinki. Jednak od czasu do czasu chętnie sięgam po gotowce, które są dostępne na rynku  i sprawdzam czy dają radę tak jak glinki solo.

Maseczka z glinki NEEM i DRZEWO HERBACIANE



"Jest to gotowa maseczka z naturalnych glinek wzbogacona olejkami roślinnymi. Glinki zawierają mikro i makro elementy niezbędne do zdrowego funkcjonowania skóry. Usuwają toksyny, oczyszczają i odżywiają skórę. "
Glinka- oczyszcza i odżywia skórę
Neem- działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie
Drzewo herbaciane- oczyszcza skórę

Stosowanie: nałożyć na oczyszczoną skórę omijając okolice oczu i ust. Po około 20 minutach gdy glinka wyschnie zmyć ciepłą wodą. Stosować raz w tygodniu. Jeśli glinka w opakowaniu stwardnieje wystarczy rozmieszać ją z małą ilością wody mineralnej.

Skład: woda, glinka kaolinowa, glinka bentonitowa, Sepicontrol A5 (substancja dopuszczona przez ECOCERT), capryloyl glycine (ester pochodzenia roślinnego), alkohol cetylowy (pochodzenie roślinne), guma arabska z akacji senegalskiej, ziemia fulerska, ekstrakt z liści miodli indyjskiej, mirystynian izopropylu (pochodzenia roślinnego), kozie mleko, wodorowęglan magnezu, monogliceryd kwasu kaprylowego (z oleju kokosowego lub palmowego), stearynian gliceryny (pochodzenie roślinne), kwas stearynowy (z naturalnego wosku roślinnego), gliceryna (pochodzenie roślinne), olejek jojoba, ekstrakt z akacji senegalskiej, olejek słonecznikowy, trójgliceryd kaprylowo – kaprynowy (z oleju kokosowego i glicerydu), olejek z pestek grejpfruta, ekstrakt z bazylii, olejek różany, witamina E, olejek z drzewa herbacianego, ekstrakt z nagietka lekarskiego, ekstrakt z cynamonowca kamforowego, kwas cytrynowy, sorbinian potasu (pozyskiwany z jagód), benzoesan sodu (pozyskiwany z jagód).


Co lubię w produktach Orientana to to, że produkty są wytwarzane ręcznie. Nie zawierają parabenów, parafiny, ftalanów, olejów mineralnych i silikonów! 


Maseczka ta znajduje się pierwotnie w kartoniku na którym znajdziemy informacje o właściwościach, składzie i terminie przydatności. Od otwarcia na zużycie maski mamy 6 miesięcy.

twarz, pielęgnacja, Orientana, maska, naturalna pielęgnacja, maseczka do twarzy

Po wyjęciu z kartonika mamy przeźroczysty słoiczek, który skrywa jasnobrązową, gęstą i zbitą pastę. Zawartość zabezpieczona jest folią co daje nam gwarancję że nikt wcześniej tam nie zaglądał.
Dodatkowo maseczka ma dziki zapach. Taki ziołowo- cytrynowy. Mnie osobiście się podoba, bo mam wrażenie że już sam zapach orzeźwia i odświeża.



Maseczka bezproblemowo nakłada się na twarz. Nie trzeba jej wiele aby pokryć całą buzię. Dzięki temu , mimo tylko 50g jest wydajna. Ja stosuję raz w tygodniu, czasem dwa od 5 tygodni i jeszcze mam połowę słoiczka. 

Według zaleceń należy ją trzymać ok 20 minut aż zaschnie. W przypadku maseczki z czystej glinki, bez dodatków nie doprowadzamy do zaschnięcia i zwilżamy wodą. Tu spokojnie czekamy aż zaschnie, ale prawdę mówiąc maseczka jest na tyle wilgotna że nie zasycha na skorupę po tych 20 minutach. Czasem trzymałam ją nawet dłużej i nigdy nie miałam większych problemów z zmyciem jej.

Podczas nakładania maski w palcach wyczuwam ostre maleńkie drobinki. Kiedy zmywamy ją z twarzy dodatkowo dzięki nim mamy zapewniony lekki peeling.
Nie wiem który składnik za to odpowiada , ale maska na twarzy chłodzi ją i przyjemnie orzeźwia. Czuję wręcz że się odświeżam ! Bardzo mi się ten efekt podoba i napewno wrócę do niej latem.

Efekty? Po zmyciu maski twarz jest gładka, miękka i odświeżona.To naprawde przyjemne uczucie takiej świeżości i czystości. Nie wiem czy tylko ja to tak odbieram, ale w każdym bądź razie na mnie maska dzięki temu uczuciu odświeżenia robi takie WOW. 
Skóra nie jest sucha i ściągnięta jak w przypadku normalnych glinek. 

Przy regularnym stosowaniu zauważyłam, że zmniejsza widoczność porów. Skóra jest nawilżona ale i zmatowiona, co dla mnie jest ważne. Wygląda też promiennie i zdrowo. Odkąd wprowadziłam ją do pielęgnacji cera jest utrzymana w ryzach, mniej się przetłuszcza w strefie problematycznej , dzieki temu widocznie mniej się "świecę". Mam zdecydowanie mniej zmian skórnych , a właściwie gdybym nie użyła ostatnio pewnego specyfiku to buźka nawet podczas "tych dni" byłaby w niemal idealnej formie. Maska pomaga w gojeniu się wszelkich paskud. Przyspiesza ten proces i hamuje powstanie nowych. Ja namawiam do stosowania jej moją dojrzewającą córkę i też takim właśnie osobom z młodzieńczymi problemami skórnymi bym ją poleciła. 


Podsumowując uważam , że wybór tej maski był strzałem w 10 dla mojej cery. Są produkty, które są dobre, średnie , do kitu i takie które robią na mnie wrażenie. Ta maska zdecydowanie do tych ostatnich się zalicza. ( A mało mam takich perełek) . Dodatkowo w przeciwieństwie do glinek w proszku - tu mamy gotową pastę i nie trzeba się bawić w mieszanie. Również zmywanie jej jest mniej brudzące:) U mnie zagości na dłużej. 

Bogaty, naturalny skład, świetne działanie na cerę mieszaną ( dedykowana jest tłustej) i wydajność sprawiają że warto ją wypróbować. Moja maseczka pochodzi ze sklepu Grota Bryza , gdzie kupicie ją w cenie 32 zł. 

A Wy znacie tę maskę? Lubicie produkty Orientana? Piszcie śmiało!

Pozdrawiam Was cieplutko.
Malinka 


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Malinkowy Świat © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka