Prezenty z pomysłem.

 Cześć!

Urodziny, imieniny, wszelkiego rodzaju rocznice, śluby, rozwody ( tak, to też dobra okazja ;) ) to tylko część okazji do wręczenia upominku. Wszyscy prezenty otrzymywać lubimy ale z obdarowywaniem innych często bywa kłopot. Wszystko co standardowe jest już oklepane - biżuteria, alkohol, kwiaty. Kiedy więc znajdziemy się w sytuacji , w której nie będziemy mieć pomysłu na odpowiedni prezent postawmy na personalizację i poczucie humoru. 

Obecnie na rynku mamy coraz więcej sklepów oferujących gadżety na upominki, które można spersonalizować , dzięki czemu nawet jeżeli będą niepraktyczne to na pewno zostaną z obdarowanym na zawsze jako cenna pamiątka.

Prezent na urodziny, na święta, na Pierwszą komunię, chrzciny, na rocznicę adopcji kota - jaka by nie zaistniała potrzeba prezenty z tej kategorii sprawdzą się zawsze. 


Zestaw sztućców w personalizowanej skrzynce to świetny pomysł na prezent dla malucha np. na roczek. Skrzynka z akcesoriami do wina zostanie na pewno doceniona przez amatorów tego trunku.  Personalizowana taca na śniadanie do łóżka sprawdzi się w sypialni świeżo upieczonych małżonków. Albumy, notesy z dedykacją czy plakaty motywujące to ciekawe pomysły na prezent dla każdego, od rodziców po nastolatki. Podobnie biżuteria w szkatułce z osobistą dedykacją będzie dobrym prezentem dla mamy, żony, siostry czy kochanki. Herbaciarki uzupełnione aromatyczną herbatą sprawdzą się dla babci, dziadka, czy przyjaciółki. Pomysłów naprawdę jest niezliczona ilość i każdy znajdzie wśród takiego asortymentu coś dla siebie.

A na co Wy najczęściej stawiacie przy wyborze prezentów dla najbliższych?

Pozdrawiam.

Malinka.M.

Nasz pierwszy samodzielny raz, czyli krótka przebieżka po Karpaczu .

Witajcie.

Kilka dni temu po obowiązkowej "odprawie" u zaprzyjaźnionego mechanika, spakowaniu walizki - trzy kobiety mogą zmieścić się w jedną walizkę na trzy dni. ( no plus mała torba ;P ) wyruszyłyśmy z córkami oraz Andrzejem ,naszym niezawodnym złomkiem ku wielkiej przygodzie.

Starując o 6 rano za oknem mieliśmy deszcz, deszcz i szarość. Jednak z każdym kolejnym, grzecznie przejechanym kilometrem ( obiecałam nie szaleć mechanikowi ) pojawiało się coraz więcej słońca. I to  był dobry znak;) 

ANDRZEJ, miś od kołyski do 18 ;) 

Na miejscu byliśmy wcześniej niż zakładaliśmy aczkolwiek droga trwała ok 5 godzin. Pierwszym zaskoczeniem dla niedoświadczonej pani listonosz na urlopie było to, że w górach rzeczywiście jeździ się pod górkę :D Wszak to takie zaskakujące, prawda ? W pierwszym momencie pomyślałam, że spaliłam sprzęgło  ponieważ dodając gazu ni hu więcej jak 70 km/h jechać nasz niezawodny złomek nie chciał. Po chwili jednak rozsądek wrócił i dotarło do mnie że to góry, co z każdym kolejnym zakrętem prowadzącym do serca Karpacza czuć i widać było coraz wyraźniej.

Skoro już tak dobrze jechało nam się po tej wijącej pod górę drodze to wbiliśmy się całkiem wysoko i upolowaliśmy miejsce na parkingu. Z stamtąd wstukałyśmy w nawigację Dziki Wodospad ( tylko trzy dni, chciałyśmy więc zobaczyć jak najwięcej ). Okazało się że to całkiem niedaleko. Po drodze obowiązkowo sprawdziliśmy Miejsce Anomalii Grawitacyjnych, jak Królowe Życia - butelką !




Po powrocie na parking odezwał się we mnie wewnętrzny żyd i stwierdziłam, ze co prawda do zameldowania się w pensjonacie dużo czasu nie zostało to jednak skoro już za parking zapłaciłam to idziemy zobaczyć coś jeszcze. 

Po drodze natknęłyśmy się na nasza kwaterę, która była dosłownie za zakrętem parkingu! Jednakże skoro już wyruszyłyśmy to obrałyśmy kierunek na Kościół Wang. To znaczy tak nam się wydawało, bo w praktyce zeszłyśmy ładny kawałek w dół miasta a tam dopiero wyszło że nasz cel jest zupełnie w drugą storę, i ta górka stroma z której zeszłyśmy jest teraz do zaliczenia w drugą stronę.. Nie powiem, żeby najmłodszy członek naszej babskiej załogi był z tego zadowolony ;) 

Szybko okazało się , że to jednak Pikuś przy tym co trzeba zrobić aby wspiąć się na wspomniana świątynię. U jej niemal podnóża młodsza latorośl poddała się, a w zasadzie na dalsza wspinaczkę nie pozwoliło jej zdrowie w związku z czym została odpocząć. Ja z starsza córką poszłyśmy dalej. Na miejscu okazało się że za wiele nie zwiedzimy ponieważ plecak a w nim portfel zostały z młodsza . Życie :D 

Po długiej wędrówce powrotnej dotarłyśmy do autka . Aby zaparkować się pod pensjonatem trzeba było wybrać - bardzo stromy zjazd w dół i bardzo bardzo stromy wjazd pod górkę. Wybrałam naiwnie tę drugą opcję. O mamusiu, już dawno nie czułam się jak głupiutka blond za kółkiem a tym razem ewidentnie na taka wyszłam próbując podjechać pod ten pensjonat . Widać jeszcze sporo do opanowani w kwestii prowadzenia auta przede mną - dwa razy mi skubany zgasł a ja cała mokra modliłam się żeby nie zsunąć się na taksówkę która akurat musiała w tej chwili jechać za nami ( cały pobyt nie widziałam żeby tam jakiejś auta jechały ) . W każdym bądź razie po zaparkowaniu na miejscu od razu stwierdziłam, że nie ma opcji abym powtórzyła ten wyczyn jeszcze raz i samochodzik odpoczywa aż do wyjazdu .

Po rozpakowaniu i krótkim odpoczynku wybraliśmy się jeszcze poznać Karkonoskie Tajemnice, i pospacerować po mieście.






Kolejny dzień od początku był przeznaczony na zdobycie Śnieżki. Zapowiadali brzydka pogodę, wiedziałam też już że młodsza córka nie pokona tej drogi na nogach w całości dlatego zdecydowałam się na przejazd w obie strony wyciągiem na Kopę, Ja wiem, że to się nie liczy i obiecuję wrócić i to naprawić ;) 



Z wyciągu do schroniska przeszliśmy bezproblemowo. Droga na szczyt zajęła nam jednak trochę czasu, nie mniej było warto.  Niby nie cała trasa, niby nic wielkiego ale po powrocie nie miałyśmy już sił na nic innego.





Ostatni dzień, przeznaczyłyśmy na Szklarską Porębę. Zrobiłyśmy sobie wycieczkę do Huty Szkła i na Wodospad Szklarki. Przy okazji robiąc sobie spacer po całej długości parku.



















Było pięknie i zdecydowanie za krótko. Na pewno wrócimy tu za rok i na pewno na dłużej ( następny urlop w góry a nie na jagody do lasu ).. Cudowne widoki, dużo pozytywnego ruchu, świeże, górskie powietrze i możliwość sprawdzenia swojej kondycji. Duzy plus za to, że wszędzie tak naprawdę da się dojść na nogach. Myślę że następnym razem już bez stresu pokonam większe wzniesienia nie mniej zwiedzać w dalszym ciągu będziemy piechotą. 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 Każdy urząd, biuro czy firma potrzebuje wyeksponować foldery czy inne istotne informacje na temat swojej działalności. Pomocna w tym będzie tradycyjna tablica korkowa, banalna taśma klejąca bądź gablota wisząca

W takiej gablocie, która zbudowana jest z lekkiego ale jednocześnie trwałego aluminium bezpiecznie możemy umieścić i zamknąć druki z informacjami. Dokumenty tak wyeksponowane nie zniszczą się, nie zakurzą i nie "znikną ", dzięki temu że takie gabloty są zamykane na kluczyk;) 



Pozdrawiam.

Malinka M.

Wesołe skarpetki.

 Lato, wakacje, słoneczna aura kojarzą się zdecydowanie pozytywnie. Pogoda za oknami, pogoda ducha, pozytywne nastawienie, radość , kolory i odrobina szaleństwa. Zachowujemy się swobodniej ale też i pozwalamy sobie na więcej szaleństwa w ubiorze.

Wakacje są więc więc idealnym czasem na niebanalne stroje i dodatki. Również takie części garderoby jak opaski na włosy, śmieszne skarpetki damskie ,  kolorowe topy , wesołe torebki - to wszystko idealnie wkomponowuje się w ten letni, pozytywny czas. Waszak odzież nie musi być nudna!

Wspomniane skarpetki mogą być dodatkiem słodkim, uroczym, przeciągającym wzrok ale też i wywołującym uśmiech na twarzach każdego kto na nie spojrzy.

Jeżeli wybierzemy skarpetki dobre gatunkowo posłużą nam przez lata nie zmieniając swojego koloru i nie stracą na jakości. Wybór zabawnych skarpetek jest ogromny a nosić je może dosłownie każdy..



W kropki, paski, zwierzęta, serduszka, zabawne minki , jedzonko - znajdziemy skarpety w każdym wzorze i kolorze. Stopki, podkolanówki czy tradycyjne - każdy jest w stanie wybrać coś dla siebie.

W tym słonecznym, pozytywnym okresie ale również smutną pluchą jesienna czy mrożącą palce zimą , o każdej porze roku warto wybierać dodatki z pozytywnym, niebanalnym wydźwiękiem. Bo moda jak i życie - nie musi być nudna !


Przeczytane w maju.

 Cześć.

Maj był kolejnym mieisiącem który obfitował w obowiązki i problemy, które zajeły mi wiecej czasu niż bym tego sobie życzyła. W związku  z tym, po raz kolejny mialam zecydowanie za mało czasu na czytanie. Znalazły się jednak  dwie  książki które udało mi sie przeczytać




Tytuł: Zaginiona siostra. Cykl Siedem Sióstr. Tom 7

Autor: Lucinda Riley

Kategoria: Romans, Literatura obyczajowa 

Sześć sióstr. Choć urodziły się na różnych kontynentach, wychowały się w bajecznej posiadłości na prywatnym półwyspie Jeziora Genewskiego. Adopcyjny ojciec nadał im imiona mitycznych Plejad. Każda ułożyła sobie życie po swojemu i rzadko mają okazję spotkać się wszystkie razem. Do domu ściąga je niespodziewana śmierć ojca, który zostawił każdej list i wskazówki mogące im pomóc w odkryciu własnych korzeni. I w odnalezieniu odpowiedzi na pytanie, co się stało z siódmą siostrą.

Podążając za sensacyjnymi doniesieniami prawnika rodziny, Georga Hoffmana, który być może ustalił tożsamość zaginionej siostry, Maja i Ally wpadają na jej trop w winnicy w Nowej Zelandii. Znajdują też rysunek niezwykłego pierścienia ze szmaragdem w kształcie gwiazdy. Dla dziewcząt rozpoczyna się wyścig z czasem, aby jak najszybciej odnaleźć Zaginioną Siostrę, żeby mogła razem z pozostałymi siostrami złożyć wieniec na Morzu Egejskim, w miejscu, gdzie Ally ostatnio widziała jacht ojca, Pa Salta.

Niestety Mary McDougal, właścicielka pierścienia, która jako jedyna może potwierdzić, że jej córka Mary Kay rzeczywiście jest Zaginioną Siostrą, właśnie wyruszyła w podróż dookoła świata. Siostry udają się więc kolejno do Nowej Zelandii, Kanady, Anglii, Francji i Irlandii, ale nieuchwytna Merope wciąż wymyka im się z rąk. Wygląda na to, że wcale nie chce, by ją odnaleziono.

Całą serię czytało mi się zaskakująco przyjemnie. Poruszająca  i wciągająca, pozostawiająca lekki niedosyt. Ciesze się, że zdecydowałam się poznać historie wszystkich sióstr. Dobra pozycja do czzytania na plaży ;)

Autorka Cyklu "Siedem sióstr" zmarła niestety niedawo w związu  z czym nawet gdybyśmy chcieli kontynuacji tej uroczej powieści, poznania nieodkrytych jeszcze wątków to jest już niemożliwe.



Tytył: "Gwiazdor" 

Autor: Piotr C.

Kategoria: Obyczajowe i romanse


Szczęśliwe zdjęcia, smutne życie.

Oto Benek. Bernard, nie Benedykt. Scenarzysta, alkoholik i lekoman. To najgorsza chwila w jego życiu. Ma 40 lat. Nie ma ochoty na seks. Zapchał mu się zlew. Mieszka w Warszawie, jest zima.

I jeszcze ktoś wali do jego drzwi. Za chwilę warszawska lala na wycieraczce okaże się łapówką, a prosta prośba od Rygla – napakowanego sterydami rapera – stanie się morzem problemów, które zmienią Benka na zawsze.

Przyjaźń kontra sława, miłość kontra koks. Eskortki, modelki, celebrytki.

Pieniądze, ścianki, prochy, kolorowe drinki, social media i gwiazdy showbizu.

Świat o którym marzysz i którego nie chcesz poznać.

Warszawa jest kobietą, która nocą pokazuje swoje tajemnice.

Zobacz, komu zazdrościsz.

Ksiązka wciąż w tym samym klimecie i temacie co poprzednie tego autora. Głównie sex, alkohol i dość smutno . Nie żałuję że przeczytałam, ale szału nie było. Mam wrażenie że czegoś tu zabrakło. 

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Lato to czas drzew pełnych owoców i remontów. W jednym i w drugim przypadku, przyda się solidna drabina.  W każdym gospdarstwie domowym tak naprawde taki sprzet znajdzie zastosowanie i powinien być na stanie , choćby do pomocy w wieszaniu firanek:) W drabinę zaopatrzyć można się w https://sklep.drabiny.info/ , który oferuje solidny sprzęt w przystępnej cenie.

Pozdrawiam.

Malinka M.










Co powinieneś wiedzieć o Witaminie D

 Cześć.

Mamy ( w końcu! ) wysokie temperatury za oknem, słonko pieści i dogrzewa nasze ciała swoimi promieniami, a ja osobiście rozpływam się ( z zachwytu! ) nad taką pogodą . Moje wiecznie niedogrzane kosteczki wielbią wysokie temperatury, w upały dosłownie ładuję akumulatory życia i ciała jego promieniami. Czerpię ze słońca  wszystko co dobre, w tym dobry nastrój i witaminę D. Bo to właśnie promienie słoneczne wytwarzają witaminę D w naszej skórze.  Witamina D  jest to grupa związków steroidowych rozpuszczalnych w tłuszczach, uczestniczących w wielu ważnych procesach w organizmie. Po za promieniami słońca witamina D trafia do naszego organizmu również poprzez niektóre produkty spożywcze odzwierzęce, grzyby czy rośliny,

Witamina D jest ważna dla naszego organizmu ponieważ wpływa na odporność, może chronić przed rozwojem cukrzycy , może zapobiegać osteoporozie i złamaniom, krzywicy i osteomalacji, działa przeciwnowotworowo, może wspomagać leczenie depresji, reguluje pracę naczyń krwionośnych i serca ale również odgrywa rolę w chorobie Alzheimera. Jednak abyśmy mogli z niej czerpać korzyści powinniśmy zadbać o jej odpowiedni poziom w naszym organizmie. Na rynku dostępnych jest wiele suplementów które możemy kupić bez recepty. Jednak zanim zaczniemy je przyjmować powinniśmy udać się do lekarza bądź kupić i samemu zrobić test na witaminę D co pomoże nam uniknąć choćby przedawkowania. 

Niedobór Witaminy D to zdecydowanie duży problem wśród  Polaków. Ogólnie niedobór ten bierze się z zbyt małej syntezy skórnej która związana jest  z tym gdzie mieszkamy . Jak to ktoś przewrotnie powiedział - taki mamy klimat. Po prostu zbyt mało przebywamy na słońcu. U dzieci może się objawiać krzywicą , u dorosłych jako bóle kości i ich rozmiękanie. 

Z kolei nadmiar Witaminy D nie jest częstym zjawiskiem. Dość trudno przedawkować tę witaminę, jednak suplementując jej niedobór warto zwracać uwagę na takie objawy jak mdłości, wymioty, biegunka lub zaparcia, bóle głowy, osłabienie, brak apetytu oraz odkładanie się wapnia w narządach, głównie nerkach.  

Jak widać Witamina D jest witaminą o której nie należy zapominać. Korzystajmy więc ile się da z kąpieli słonecznych ( ale z głową !) i dbajmy o to aby naszemu organizmowi nie brakowało żadnych witamin.

Malinka M. 




Malinkowy Świat © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka