Drzewo sandałowe i kurkuma - krem do twarzy Orientana

Witajcie.

Zapewnienie odpowiedniego poziomu nawilżenia skóry twarzy jest kwestią bardzo ważną.Po za maseczkami, tonikami,oczyszczaniem bardzo ważne jest też codzienne stosowanie kremu.
Niestety znalezienie odpowiedniego kremu do twarzy, dla mnie osobiście jest trudną sprawą.
Większość prędzej czy później zaczyna mnie zapychać czy podrażniać. Do tej pory tylko dwa produkty sprawdziły się na mojej cerze w 100% i na tyle,że bez obaw będę do nich wracać. Maksa krem z ogórka tajskiego Orientana oraz Serum żelowe ze Śluzem Ślimaka (84%), Kwasem Hialuronowym i Beta Glukany.

Przeczytaj również :

Dziś mam przyjemność przedstawić Wam krem do twarzy , który również zajął miejsce na tej krótkiej liście. 


Krem do twarzy drzewo sandałowe i kurkuma Orientana.





Zanim jednak powiem Wam czym sobie zasłużył na ten zaszczyt kilka słów od producenta .

"Delikatny, odżywczy krem na bazie masła shea i masła kakaowego wzbogacony olejkiem z drzewa sandałowego i kurkumą, które dzięki swoim właściwościom odżywiają, nawilżają, ujędrniają, a także chronią nawet najbardziej wymagającą skórę.


Olejek z drzewa sandałowego wspaniale pielęgnuje skórę suchą i odwodnioną, działa kojąco i łagodząco. Świetnie regeneruje  cerę dojrzałą. Ma działanie nawilżające i tonizujące.

Kurkuma zawiera barwniki (tzw. kurkuminoidy), które niwelują przebarwienia skóry. Ponadto, działa przeciwzapalnie i bakteriobójczo. Znana w Indiach jako święta roślina, ze względu na swoje właściwości lecznicze doskonale odżywia skórę spowalniając procesy starzenia, a także chroni ją przed wpływem szkodliwych czynników środowiska."

Skład:


Niewielkich rozmiarów kartonik skrywa plastikowy słoiczek z 50g kremu.
Wszelkie informacje dotyczące kremu i składu znajdują się na kartonie.









Zapach posiada specyficzny, choć przyjemny dla noska. Konsystencja kremowa , bardzo treściwa, jednak nie tłusta.

Krem z założenia dedykowany jest bardziej cerze suchej, jednak na mojej , mieszanej sprawdził się rewelacyjnie .

Łatwo rozprowadza się po skórze. Pierwsze wrażenie to tłusta powłoka, jednak nic bardziej mylnego.Krem bardzo dobrze się wchłania . Nadaje się pod makijaż oraz na noc.Ja stosowałam bez ograniczeń : na noc, z rana , pod makijaż, po zrobieniu maseczki i wciągu dnia kiedy tylko czułam taką potrzebę.

Krem nie uczulił mnie, nie zapchał i wyraźnie poprawił kondycję skóry twarzy.Bardzo fajnie nawilżał skórę. Mam wrażenie ,że regulował stan cery. Nie było momentów przesuszenia ani przetłuszczenia.Okazał się idealnie wyważonym produktem dla mojej kapryśnej skóry.

Z powodu nie oszczędnego używania własnie wczoraj zużyłam jego ostatnią porcję , a więc pod kątem wydajności wystarczył mi na miesiąc.


Kochani polecam Wam wypróbowanie Kremu do twarzy drzewo sandałowe i kurkuma. Pięknie nawilża skórę, nie jest ciężki i tłusty, szybko i dokładnie się wchłania, nadaje się pod makijaż, nie uczula, nie zapycha no i jest produktem naturalnym :) Zawsze też warto najpierw sprawdzić na sobie próbkę. Ja na ten krem zdecydowałam się własnie po zapoznaniu z próbką.

Po raz kolejny przekonałam się, że moja skóra i cera bardzo lubią się z naturalnymi produktami Orientana. Tak naprawdę Orientana oraz Sylveco to dwie marki , które moja skóra jak dotąd lubi najbardziej.

Koszt takiego 50g opakowania to ok 32 zł.W tej cenie możecie go kupić w sklepie Grota Bryza , gdzie znajdziecie również inne produkty Orientana . 

A Wy znacie ten krem? Jak sprawdził się u Was? Jakie kremy do twarzy stosujecie?

Pozdrawiam Was serdecznie.
Malinka 
Malinkowy Świat © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka