Zadbać o piękny wygląd - dążenie nie tylko pań.

Zadbać o piękny wygląd - dążenie nie tylko pań.

Ludzka uroda przemija, zaś człowiek od zarania dziejów robi co może, żeby zatrzymać
upływ czasu lub opóźnić efekty jego działania. Osiągnięcia kosmetyki, kosmetologii oraz
medycyny estetycznej pozwalają na poprawę wyglądu w różny sposób.


Zatrzymać upływ czasu.




Medycyna estetyczna jest działem medycyny, który zajmuje się zapobieganiem procesów
starzenia się skóry poprzez różnego rodzaju małoinwazyjne zabiegi. Podkreślić należy, że
zabiegi medycyny estetycznej wykonywać mogą jedynie lekarze, posiadający odpowiednie
kwalifikacje. Nadrzędnym celem działań medycyny estetycznej jest poprawa wyglądu
pacjenta, zwłaszcza zniwelowanie oznak starzenia się, wygładzenie zmarszczek, a także
poprawę jędrności skóry w różnych obszarach ciała. Jeżeli chodzi o inwazyjność zabiegów,
medycyna estetyczna lokuje się pomiędzy kosmetologią a chirurgią estetyczną, ze względu
na swój małoinwazyjny charakter.


Poprawić naturę.



Choć staranna troska o urodę często wystarcza, to jednak wiele kobiet i mężczyzn decyduje
się na poprawienie różnych mankamentów, takich jak brzydki kształt nosa, zbyt małe piersi
czy odstające uszy. Zabiegi chirurgii plastycznej, a dokładniej chirurgii estetycznej mają na
celu poprawę tych elementów, które wywołują u nas niezadowolenie. Często zabiegi te są
wykonywane po różnego rodzaju urazach, które spowodowały mankament - na przykład
pourazowa korekcja nosa. Chirurgia estetyczna staje się coraz bardziej dostępna.

O czym warto wiedzieć przed zabiegiem?


Każdorazowy zabieg chirurgii estetycznej poprzedzony jest konsultacją lekarską z
chirurgiem plastycznym, który będzie wykonywał konkretny zabieg. Lekarz w czasie
konsultacji zada pytania odnośnie ogólnego stanu zdrowia, przebytych i trwających chorób
przewlekłych, a także o motywację do zabiegu chirurgicznego. Wypyta także pacjenta o
oczekiwane efekty. Jeżeli zachodzi taka potrzeba, to może odesłać pacjenta na konsultację
psychologiczną. Przed zabiegiem zachodzi także potrzeba wykonania szeregu badań, które
mają wykluczyć przeciwwskazania do zabiegu. Przykładowo przy korekcie nosa niezbędne
będzie badanie głowy tomografem komputerowym. Konieczne jest także oznaczenie grupy
krwi, morfologii czy poziomu elektrolitów. To, czy zabieg odbywał się w znieczuleniu ogólnym
czy miejscowym, zależy od rodzaju zabiegu, podobnie jak to, czy pacjent po zabiegu będzie
wymagał obserwacji w szpitalu.


BALANCE T-zone zestaw produktów do pielęgnacji cery mieszanej.


Kilka tygodni temu dzięki Testy Only You  miałam okazję poznać linię kosmetyków FLOS -LEK przeznaczoną do pielęgnacji twarzy o cerze mieszanej.  BALANCE T-zone to zestaw produktów, które mają pomóc przywrócić równowagę cerze między suchymi a tłustymi partiami twarzy. To również produkty, które zmniejszą i rozjaśnią ślady po niedoskonałościach.Zapewniają redukcję nadmiaru sebum, detoksykację oraz oczyszczenie i zwężenie porów. Czy produkty, które otrzymałam podołały mojej mieszanej cerze? Czy spełniły obietnice producenta? Zaraz się dowiecie.



Cała linia BALANCE T-zone to zestaw czterech produktów.
- Krem normalizujący SPF 10
- Gommage Peeling z kwasami AHA
- Instant detox 2 w 1 Glinka myjąca
- Krem korygujący z kwasami AHA i PHA

Oba kremy znajdują się w miękkich, smukłych tubkach. Natomiast Glinka myjąca oraz Peeling z kwasami AHA zamknięte są w pokaźnych , miękkich tubach. Wszystko pasuje do siebie kolorystycznie.

Krem normalizujący SPF 10

"Krem skutecznie pielęgnuje skórę mieszaną, tłustą w strefie T (czoło, nos, broda) i często przesuszoną na policzkach. Przywraca równowagę między przetłuszczającymi i przesuszającymi się partiami skóry oraz zapewnia optymalny poziom nawilżenia w obu strefach. Redukuje nadmiar sebum, chroni przed przesuszeniem i poprawia ogólny wygląd. Konsystencja nie obciąża skóry a krem doskonale się wchłania. Skóra jest aksamitnie gładka i matowa oraz odzyskuje naturalny, zdrowy koloryt. Polecany osobom w każdym wieku. Egzopolisacharyd pozyskiwany z planktonu morskiego u wybrzeży Bretanii, wchłania na zasadzie gąbki produkowane sebum i nie absorbuje wody, co powoduje dodatkowe nawilżenie suchych partii skóry. FitoVIT complex (wyciąg z mydlnicy, skórki cytrynowej, łopianu, szałwii, bluszczu, rukwi wodnej, morszczynu, kasztanowca, drożdży oraz witamin z grupy B) oczyszcza i nawilża skórę, redukuje wydzielanie sebum oraz przywraca równowagę w mikroflorze skóry."

SKŁAD:
Aqua, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Propylene Glycol, Isopropyl Palmitate, Butylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Glycerin, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Aluminum Starch Octenylsuccinate, C12-15 Alkyl Benzoate, Isododecane, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Polymethyl Methacrylate, Cetearyl Alcohol, Cetyl Palmitate, Sorbitan Palmitate, Sorbitan Oleate, Adipic Acid/Neopentyl Glycol Crosspolymer, Dimethicone, VP/VA Copolymer, Hydroxypropyl Methylcellulose, Amodimethicone, Niacinamide, Faex Extract, Aesculus Hippocastanum Seed Extract, Ammonium Glycyrrhizate, Zinc Gluconate, Caffeine, Biotin, Nasturtium Officinale Extract, Arctium Majus Root Extract, Salvia Officinalis Leaf Extract, Citrus Limon Peel Extract, Hedera Helix Extract, Saponaria Officinalis Leaf/Root Extract, Fucus Vesiculosus Extract, Saccharide Isomerate, Carbomer, Panthenol, Triethanolamine, Decylene Glycol, Allantoin, o-Cymen-5-ol, Phenoxyethanol, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Disodium EDTA.

Krem ma biały kolor i lekką konsystencję. Trzeba mu przyznać że łatwo sunie po buźce i szybko się wchłania. Nie ma zapachu! W każdym bądź razie ja go nie czuję. 
Krem normalizujący jest przeznaczony do stosowania na dzień. Jak wspomniałam szybko się wchłania zostawiając wyczuwalną ale nie tłustą ochronną powłokę. Nie wypowiem się czy nadaje się pod makijaż ponieważ od kilku tygodni unikam podkładów. Sami wiece - w taką pogodę!



Krem korygujący z kwasami AHA i PHA

"Krem pielęgnuje skórę mieszaną, tłustą w strefie T (czoło, nos, broda) i często przesuszoną na policzkach. Przywraca równowagę między przetłuszczającymi i przesuszającymi się partiami skóry oraz zapewnia optymalny poziom nawilżenia w obu strefach. Zmniejsza widoczność niedoskonałości, poprawia wygląd i kondycję skóry - staje się ona aksamitnie gładka i rozjaśniona. Polecany dla osób w każdym wieku. Dzięki połączeniu kwasu laktobionowego i migdałowego krem (pH 3,5 – 4,5) delikatnie złuszcza martwy naskórek, ogranicza powstawanie zaskórników i redukuje wydzielanie sebum w strefie T. Intensywnie nawilża, stymuluje produkcję kwasu hialuronowego oraz wzmacnia mechanizmy naprawcze."

SKŁAD:
Aqua, Ethylhexyl Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Pentylene Glycol, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate SE, Mandelic Acid, Ceteareth-20, Octyldodecanol, Cyclomethicone, Polyacrylate Crosspolymer-6, Lactobionic Acid, Dimethicone, Phenoxyethanol, Sodium Hydroxide, Decylene Glycol, Ethylhexylglycerin, Disodium EDTA.

Krem przeznaczony na noc. Biały kolor i nieco rzadsza od kremu na dzień konsystencja. Warto wiedzieć , że podczas jego stosowania może wystąpić zaczerwienienie skóry i jej łuszczenie się, co jest normalną reakcją na zawarte w kremie kwasy. Podczas używania go nie odczułam żadnego dyskomfortu związanego z zaczerwienieniem skóry czy jej pieczeniem.Natomiast leciutkie, ale to naprawdę minimalne złuszczenie skóry rano się pojawiało przez kilka pierwszych dni.


Gommage Peeling z kwasami AHA

"Gommage to ekspresowy peeling, który już po pierwszym użyciu głęboko oczyszcza, usuwa zrogowaciały naskórek i zmniejsza uczucie szorstkości. Regularnie stosowany odblokowuje i zmniejsza pory, redukuje natłuszczenie oraz poprawia kondycję skóry. Gommage Peeling z kwasami AHA (pH 1,75 – 2,4) zawiera odpowiednio dobrane kwasy owocowe, które działają wybiórczo na skórę, doprowadzając do jej łagodnego złuszczenia. Sposób złuszczania nazywany jest często „gumkowaniem”. Kwasy owocowe AHA skutecznie złuszczają martwy naskórek, dzięki czemu skóra jest odświeżona a niedoskonałości widocznie wygładzone. Kwas migdałowy (1%) sprawia, że cera staje się jaśniejsza, bardziej napięta, lepiej nawilżona. Wpływa również korzystnie na zwężenie porów oraz zmniejsza łojotok. Nie powoduje przy tym zaczerwienienia ani podrażnień. Ekstrakt z aceroli przyspiesza regenerację naskórka, głęboko nawilża i ujędrnia skórę."

SKŁAD:
Aqua, Glycerin, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Pentylene Glycol, Behentrimonium Chloride, Propylene Glycol, Mandelic Acid, Biosaccharide Gum-1, Hamamelis Virginiana Leaf Extract, Tartaric Acid, Malic Acid, Citric Acid, Salicylic Acid, Ascorbic Acid, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract, Rosa Canina Fruit Extract, Viola Tricolor Extract, Malpighia Glabra Fruit Extract, Dipropylene Glycol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin

Peeling jest bezbarwny i ma konsystencje żelu. Jest chyba najbardziej interesującym produktem z całej czwórki. Po nałożeniu na skórę podczas masowania wyczuwamy jak złuszcza naskórek! Stosowałam według zaleceń czyli codziennie przez pierwszy tydzień a teraz już dwa razy w tygodniu, a czasem nawet raz. Z każdym kolejnym użyciem martwego naskórka było mniej, czyli wydaje mi się, że rzeczywiście coś działa ;) Niestety minusik mam taki, że w tym czasie moja spalona słońcem buźka pozbyła się mocnej opalenizny. Chociaż nie do końca "zbladłam" jednak widzę różnicę. Coś za coś.
Jest to peeling z kwasami i choć nie wyczytałam nigdzie o przeciwwskazaniach do eksponowania się na słonko to ja jednak w czasie kiedy stosowałam ten peeling codziennie nie wystawiałam się bezpośrednio na słońce.



Instant detox 2 w 1 Glinka myjąca

"2 – funkcyjny preparat oczyszczająco-pielęgnacyjny do cery tłustej i mieszanej na twarz, szyję i dekolt. Codzienne mycie (1/) daje efekt idealnie czystej i matowej skóry, a aplikacja w postaci maski (2/) wygładza, detoksykuje i wyraźnie poprawia jej kondycję. Polecany osobom w każdym wieku. Glinka kaolinowa skutecznie redukuje nadprodukcję sebum, detoksykuje i dotlenia oraz reguluje metabolizm skóry. D-pantenol (Prowitamina B5) regeneruje, nawilża i wygładza skórę, a olej z róży górskiej, dzięki wysokiej zawartości witaminy A oraz nienasyconych kwasów tłuszczowych (głównie kwas linolowy oraz kwas linolenowy), posiada silne właściwości regenerujące, zmiękczające, wygładzające i nawilżające."

SKŁAD:
Aqua, Cetyl Alcohol, Octyldodecanol, Dimethicone, Glyceryl Stearate, Illite, PEG-100 Stearate, Glycerin, Rosa Canina Fruit Oil, Titanium Dioxide, Panthenol, Limnanthes Alba Seed Oil, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Squalane, Polysorbate 60, Colloidal Gold, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Butylene Glycol, Laminaria Hyperborea Extract, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Sorbitan Isostearate, Citric Acid, Sorbic Acid, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Potassium Sorbate, Methylparaben, Propylparaben.

Glinka jest gęsta i ma konsystencję pasty. Jest to produkt myjący, jednak ja nie lubię produktów które się nie pienią podczas mycia twarzy więc szybko znalazłam dla niej inne zastosowanie. Otóż stosuję ją jako maskę po prostu i zmywam żelem do mycia twarzy. Pierwsze podejścia wyglądały tak, że po "umyciu" twarzy glinką czułam się niedomyta i domywałam się żelem, więc stwierdziłam że zostawienie jej na 5 minut na buzi i zmycie będzie bardziej efektywne. Natomiast glinki można używać zarówno jako produktu do mycia twarzy jak i właśnie w postaci maski.


Cały zestaw stosowałam przez ok 5 tygodni ( od ok 20 maja zaczęłam używać wszystkiego regularnie). Część produktów jest w połowie ( glinka ) , część na wykończeniu ( jak peeling ) a część ma się bliżej końca ( oba kremy) . Przez ten czas zauważyłam że cera jest utrzymana w ryzach. Po nałożeniu kremu normalizującego w ciągu dnia cera mniej się błyszczy nawet w upały. Poranki po nocnym użyciu kremu korygującego też nie są takie złe. Bez większych obaw spoglądam w lustro;) Cera jest nawilżona , skóra miękka i a niespodzianek jest mniej. Po za "tymi dniami" w zasadzie nie borykałam się w tym czasie z problemem niedoskonałości. Dopieszczam się glinką i w tym czasie nie stosowałam innych masek z glinki. Wydaje mi się, że cały zestaw ma całkiem przyjemny wpływ na stan cery. Z BALANCE T-zone cera jest dobrze oczyszczona, nawilżona a jednocześnie zmatowiona. Skóra mniej się błyszczy w ciągu dnia i chyba ma dobrą równowagę "w środku" bo ( odpukać w niemalowane) jest zdecydowanie mniej niedoskonałości. Podsumowując polecam zestaw dla osób borykajcych się z cerą mieszaną i problematyczną. Warto wypróbować serię BALANCE T-zone FLOS-LEK.Myślę że sprawdzi się też w przypadku młodzieży:) 

#balanceTzone #zlapbalans #FloslekBalanceTzone
Więcej informacji o produktach znajdziecie na stronie FLOS-LEK Laboratorium.

Pozdrawiam. 
Malinka M


Rozświetlający rytuał Le Petit Marseillais.

Cześć! 

Myślę , że większość z Was słyszała o kampanii ambasadorskiej Le Petit Marseillais. Tej wiosny właśnie dobiega końca już druga taka kampania i w obu miałam przyjemność brać udział. 
W dzisiejszym wpisie  opowiem Wam o tym, jak sprawdza się u mnie zawartość drugiej przesyłki.

W przepięknym, praktycznym kartonie znalazły się:
- zestaw próbek dla znajomych
- DEZODORANT pielęgnujący DELIKATNOŚĆ Olejek morelowy & Olejek z Szałwii
- Pielęgnujący Olejek pod prysznic Olejek z Pestek Moreli i Płatki Róż
- Mleczko nawilżająco - rozświetlające Olejek morelowy, Biała lilia oraz masa perłowa


Wizualnie wszystkie produkty pasują do siebie kolorystycznie. Mleczko do ciała znajduje się w ciemnym ( ale pod słońce widać zużycie) pomarańczowym opakowaniu z pompką. Bardzo lubię taką formę dozowania produktu. 
Pielęgnujący olejek pod prysznic znajduje się w pomarańczowej, przeźroczystej butelce. Plus za brak nakrętki a zostawienie "klik". Oba produkty mają wypustki ułatwiające utrzymanie butelek w dłoniach.



"Le Petit Marseillais Delikatny dezodorant pielęgnujący Olejek Morelowy i Olejek z Szałwii odświeża i pielęgnuje Twoją skórę otulając ją słonecznym zapachem olejku morelowego."
Dezodorant ma naprawdę bardzo ładny, słodki zapach, który polubiłam od pierwszego powąchania. Na pewno spodoba się wielbicielką zapachów słodkich, apetycznych. Możliwe, że znajda się osoby którym zapach wyda się przesłodzony, choć ja takie właśnie uwielbiam.
Nie mniej zapach utrzymuje się pod paszkami. Trzeba mu przyznać, że skutecznie maskuje przykry zapach potu i nie podrażnia skóry. Doceniam .
Nie zostawia śladów na ubraniu, zabezpiecza przed potem może nie 24 h na dobę ale na pewno te 6/8  godzin daje radę. Myślę, że będę do niego wracać.

"Odkryj bogactwo składników pochodzenia naturalnego - płatków róż oraz Olejku z pestek moreli zamkniętych w Pielęgnującym Olejku pod prysznic Le Petit Marseillais!
Połączenie niezwykle cennych składników pochodzenia naturalnego w nowej, Rozświetlającej linii Le Petit Marseillais to wszystko, czego potrzebuje Twoja skóra by wyglądać zdrowo i promieniście o każdej porze roku."

Olejek do mycia ciała ma nieco kwaskowy zapach.Mnie się podoba Ot taka równowaga chyba dla tej słodkiej, rozświetlającej linii produktów:) 
Olejek daje pachnącą pianę, która dobrze myje ciałko. Nie spowodowała żadnego uczulenia czy reakcji alergicznej. Skóra jest miękka, pod prysznicem pięknie pachnie, a co fajne - w przypadku mojej skóry ( normalna) jeśli nie mam ochoty to mogę odpuścić balsamowanie. Skóra jest lekko nawilżona. Olejek  nie zastąpi nawilżania przy skórze suchej czy atopowej ale dla mniej wymagającej poziom nawilżenia jest ok. Uważam to za dodatkowy, niewymagany atut tego olejku. Wszak ogólnie nie wymagam aby taki produkt nawilżał, od tego są inne kosmetyki.

"Odkryj zmysłowy rytuał pielęgnacji Le Petit Marseillais. By Twoja skóra mogła przez cały rok lśnić tak, jak w promieniach letniego słońca. Le Petit Marseillais połączył 3 cenne składniki tworząc Mleczko Nawilżająco rozświetlające."

Formuła zmysłowej pielęgnacji:
Olejek Morelowy: złocisty olejek otrzymywany jest z pestek moreli, zbieranych w słonecznym regionie Morza Śródziemnego.
Biała Lilia: symbol kobiecości i czystości od wieków używany w recepturach kosmetyków pielęgnacyjnych."
Masa Perłowa: złociste pigmenty masy perłowej naturalnie odbijają światło i rozświetlają twoją skórę. Dzięki lekkiej konsystencji mleczko szybko się wchłania.  


Mleczko ma pomarańczowy kolor i dobrą konsystencję. Podobnie jak pozostałe produkty posiada śliczny, ale delikatny zapach. Utrzymuje się on jakiś czas na skórze. 
Bardzo łatwo rozprowadza się na skórze i szybko wchłania. Spokojnie można go używać rano, czy w ciągu dnia przed ubraniem się i wyjściem z domu. Skóra staje się od razu widocznie! nawilżona. 
Jak można się domyślić z nazwy, mleczko rozświetlające rozświetla skórę. Trochę się bałam, że będę wyglądać jak obsypana brokatem. Nic podobnego. Mleczko subtelnie, delikatnie rozświetla skórę. I co ważne utrzymuje zarówno błysk jak i nawilżenie w zasadzie cały dzień. Słońce fajnie odbija się na skórze.
Mleczko do ciała nie spowodowało żadnych niepożądanych reakcji skórnych. Fajnie nawilża i szczególnie pięknie podkreśla opaleniznę. Powiem Wam, że sięgam po nie naprawdę często, w tym przed każdym wyjściem z domu aplikuję je na wszystkie odsłonięte części ciała ( po za twarzą;) ) .


Podsumowując, jak mało kiedy, podoba mi się cała linia rozświetlająca LPM. Zużyję "do dna" każdy z produktów i na pewno sięgnę po kolejne opakowania. szczególnie mleczka do ciała oraz dezodorantu. Od siebie POLECAM. 

Pozdrawiam.

Malinka 




Majowe nowości.

Cześć!

W ciągu czterech lat blogowania postów pokazujących co do mnie ciekawego trafiło było tyle, że można je policzyć na palcach jednej ręki. Wynika to z tego, że zwykle kupuje mało. Nie jestem zakupoholiczka kosmetyczną, dotyczy to zarówno pielęgnacji jak i kolorówki. Zwykle kupuję to czego potrzebuję aktualnie plus ciekawiące mnie nowości które dam radę zużyć w ciągu max dwóch miesięcy. Nie mniej jednak sama lubię zaglądać na inne blogi i oglądać co tam ciekawego u kogo pojawiło się ostatnio na półkach i w kosmetyczkach. Z racji tego, że w maju trafiło do mnie naprawdę sporo produktów kosmetycznych pomyślałam, że warto o nich zrobić post.

MAJOWE NOWOŚCI.




Normalizujący szampon do włosów Vianek.

Cześć!

Dziś mamy wtorek , a więc czas na kolejny post z cyklu "Włosowy Wtorek". Jako, że jestem fanką Vianka oraz Sylveco to w kwestii pielęgnacji włosów nie może zabraknąć u mnie własnie takich produktów tej marki. Dziś opowiem Wam więc o szamponie Vianek przeznaczonym do włosów normalnych oraz przetłuszczających się, 

Normalizujący szampon do włosów Vianek



"Delikatny szampon do codziennego mycia włosów normalnych i przetłuszczających się. Zawiera ekstrakt z liści pokrzywy zwyczajnej o działaniu regulującym pracę gruczołów łojowych, wzmacnia jednocześnie cebulki i hamuje wypadanie włosów. Olejek eukaliptusowy odświeża i tonizuje skórę głowy, a panthenol i kwas mlekowy nawilżają, zapewniając włosom miękkość, gładkość i elastyczność."

Skład:


Szampon znajduje się w plastikowej 300 ml butelce z charakterystyczną szatą graficzną dla serii zielonej Vianka. Po otworzeniu "dziubka", przez który bez problemu wydobywa się produkt uderza w nasze noski ziołowy, orzeźwiający zapach. Sam szampon ma herbaciany kolor i dobrą konsystencję ( nie jest ani za gęsty ani za rzadki). W kontakcie z wodą daje cudownie aksamitną pianę! Ogólnie pieni się niezbyt mocno ( ale sama pianka jest tak cudnie aksamitna) co jest naturalne dla szamponów bez sztucznych spieniaczy.
Wydajność jest całkiem przyzwoita, ja akurat używam go razem z córką i spokojnie dla nas dwóch wystarczy na mieisiąc ( przy czym ja myję włosy co drugi dzień).


Normalizujący szampon Vianek dokładnie a jednocześnie delikatnie domywa włosy i skórę głowy. Podoba mi się też jego zapach, który mentalnie daje mi uczucie świeżości włosów już podczas mycia.

Po wypłukaniu włosy są nieco szorstkie, ale się nie plączą jakoś tragicznie. Bez użycia jakiegoś wspomagacza typu odżywka, da się je rozczesać bez łez i ubytków :) Za to po wysuszeniu są leciutkie, uniesione u nasady, świeże ale nie napuszone. Nie elektryzują się! Zdecydowanie podoba mi się to uczucie lekkości i świeżości na głowie. Zwłaszcza teraz kiedy dni są takie upalne. 

Niestety nie zauważyłam aby jakoś znacznie przedłużał świeżość moich włosów. Jednak przy tych wysokich temperaturach i moim kilkugodzinnym, codziennym opalaniu się włosy wciąż spokojnie wytrzymywały dwa dni do mycia więc to i tak ładnie.

Szampon normalizujący Vianek nie zawiera żadnych SLS i SLES. Nie był testowany na zwierzętach, a jego składniki są pochodzenia naturalnego. 
Naturalnie, tak jak się spodziewałam, nie spowodował łupieżu ani żadnego podrażnienia skóry głowy.

Podsumowując uważam, że Normalizujący szampon do włosów Vianek to kolejny, bardzo przyzwoity produkt tej marki. Cenowo ok 20 zł, do kupienia w większości aptek, sklepów internetowych oraz drogerii stacjonarnych. Piękny, naturalny skład, delikatne ale skuteczne odświeżenie włosów i skóry głowy oraz orzeźwiający zapach sprawiają, że na pewno nie jest to nasz ostatni raz razem. Od siebie polecam osobom z włosami przetłuszczającymi się oraz normalnymi zwłaszcza podczas upalnych dni.

A czy Wy znacie szampony do włosów Vianek? Jakich macie wśród nich ulubieńców? 

Pozdrawiam.
Malinka 



Malinkowy Świat © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka