Vianek , peeling do ciała

Witajcie.

"Na głowie ma kraśny wianek, w ręku zielony badylek.
A przed nią bieży baranek, a nad nią leci motylek." jak to zacny Pan Mickiewicz pisał.
Dziś jednak nie będziemy rozprawiać o baranku ani też motylku.Nie będzie też w tym poście badylka choć zielono już i owszem się zrobi. Za to bohaterem postu będzie wianek, a dokładnie produkt Vianek, czyli najmłodszego dziecka znanej chyba wszystkim firmy Sylveco.

Peeling Energetyzująco-detoksykujący do ciała.




Energetyzująco-wygładzający peeling do ciała z nasionami ostropestu oraz kryształkami soli. Idealnie złuszcza martwy naskórek i zapewnia skórze prawdziwy detoks. Oliwa z oliwek oraz witamina E, dzięki swoim właściwościom nawilżają i ujędrniają skórę, a olejek eukaliptusowy pobudza ją do naturalnej odnowy. Dodający energii zapach sprawia, że masaż skóry staje się przyjemnością, a efekty widoczne są już po pierwszym użyciu.

Skład:
Glycine Soja Oil, Sodium Chloride, Olea Europaea Fruit Oil, Cera Alba, Glyceryl Stearate, Silybum Marianum Seed Extract, Glyceryl Laurate, Tocopheryl Acetate, Eucalyptus Globulus Leaf Oil, Benzyl Alcohol, Parfum, Dehydroacetic Acid, Ci 77288, Limonene.

Peeling znajduje się w plastikowym słoiczku, który pozornie mieści niewiele bo zaledwie 150 ml produktu.Szata graficzna to coś co urzekło mnie w Vianku od pierwszego wejrzenia - prosto i naturalnie .



Opakowanie zabezpieczone z góry naklejką z nazwą firmy na znak,że nikt przed nami nie maczał w tym produkcie paluszków.
A jak już jesteśmy przy tym temacie to Vianek bardzo praktycznie pomyślał i dołączył do peelingu patyczek, którym możemy bardziej higienicznie produkt wydobywać. Przyznaję jednak,,że sama z niego nie korzystam, jakoś mi wygodniej dłonią.



Sam wygląd zawartości jest mało 'apetyczny' jednak , mnie przypomina zmielone kiwi ;)
Zapach za to ma bardzo przyjemny, intrygujący choć trudno mi określić czym dokładnie pachnie.

Konsystencja tego solnego peelingu jest treściwa.Nie ucieka z dłoni podczas nabierania oraz co ważniejsze nanoszenia na skórę. Do zastosowania na całe ciało nie potrzeba go wiele, choć przyznaję że ja sobie nie żałowałam .
W dłoni wyczuwamy kryształki soli ale w kontakcie z mokrą skórą rozpuszczają się co sprawia ,że peeling tym produktem jest "nie bolesny".Dobrze złuszcza martwy naskórek , jednocześnie nie drapiąc mocno i nie podrażniając skóry. 
Po zmyciu z ciała na skórze pozostaje ochronny film, co zapewne nie każdemu się spodoba.
Ja akurat chwalę sobie ten aspekt, ponieważ nie jest to gruba , tłusta powłoka a efekt delikatnego nawilżenia skóry.Tym samym nie czuję potrzeby balsamowania i odpuszczam je sobie po jego użyciu.

Wydajność mimo mojego nie oszczędzania jest dobra. Stosuję go raz w tygodniu od końca marca i zostało mi na jakieś dwa użycia.Gdyby ktoś jednak był mniej regularny to na zużycie ma 3 miesiące od otwarcia.

Ja swój peeling Vianek zamawiałam w sklepie Grota Bryza  gdzie jego cena to 20,50 zł. Produkty Vianek można znaleźć w drogeriach internetowych i chyba już nawet w niektórych aptekach. 

Od siebie serdecznie go Wam polecam.Dobry, naturalny produkt do oczyszczania ciała , który sprawdzi się moim zdaniem na każdym rodzaju skóry.Skuteczny o przyjemnym zapachu peeling Vianek polubią miłośnicy naturalnych produktów i fani Sylveco.

A Wy moi drodzy stosowałyście już peeling energetyzująco - detoksykujący Vianek? Sprawdził się u Was? A może stosowałyście inne produkty Vianek i możecie mi coś polecić? Ja oczywiście mam ochotę na więcej i tym razem chyba zdecyduję się na balsam do ciała z tej linii. 

Pozdrawiam Was cieplutko.
Malinka 





Malinkowy Świat © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka