Kokosem pachnący balsam.Balea

Witajcie Kochani.

Dziś w dalszym ciągu u mnie post na temat jednego z produktów Balea.

Mowa będzie o ...

BODYLOTION COCOS& SHEANUSS :)



Balsam do ciała znajduje się w wielkiej butli o pojemności 400 ml.
Szata graficzna to połączenie błękitu z bielą.Oczywiście sam kokos też się znajdzie na etykiecie.


Skład:

Konsystencja  niby nie jest rzadka ale też i nie jest gęsta.W każdym bądź razie nie ucieka między palcami :)


Zapach za to to jest to co jest największym plusem tego balsamu.
Pięknie pachnie kokosem i myślę,że każdemu kto lubi ten zapach przypadnie on do gustu.
Nie wyczuwam w nim chemii.

Moim okiem:

Tak jak wspominałam konsystencja niby jest ok ale kiedy nakładamy go na skórę wydaje się być jakby "rozwodniony".
Podobną konsystencję miało mleczko do ciała Bingo Spa,które kiedyś używałam.
Sama aplikacja przypomina raczej krótki masaż niż szybkie "wklepanie " balsamu ale  wchłania się szybko.
Pozostawia taki "malutki" film ,jednak nie jest to nic co by mi w nim przeszkadzało.
Trzeba mu przyznać ,że nawilża bardzo przyzwoicie a skóra staje się mięciutka i gładka.
W dodatku obłędnie pachnie.Zapach na skórze utrzymuje się dość długo. Przenika też na piżamki :)
Lubię go używać w ciągu dnia właśnie ze względu na towarzyszący mi zapach tego balsamu.
Nie uczula,nie zapycha miejsc problematycznych ( dekolt ,ramiona,góra pleców).
Jest bardzo wydajny,używam go od miesiąca a nie zużyłam nawet połowy.

Podsumowała bym go jako bardzo przyzwoity balsam do ciała ,który posiada niezwykły zapach .

A Wy znacie,stosujecie balsamy do ciała Balea?
Używał ktoś wersji kokosowej? Czy Wam też tak bardzo spodobał się ten zapach?

Pozdrawiam Was serdecznie.
Malinka
Malinkowy Świat © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka