O jednym takim co skradł mi paznokcie ;)

Witajcie;)
Tuż przed świętami wpadł mi w łapki lakier Eveline, a właściwie dwa lakiery mini MAX.
Wybrałam dwa kolorki - miętowy i niebieski w odcieniu moich bucików;)
Dziś chcę Wam pokazać miętę.

Ostatnio pokazywałam Wam większość produktów do których miałam jakieś ALE .
Tym razem nie będę narzekać;)

Wizualnie prezentuje się całkiem ładnie.


Buteleczka zawiera 5 ml lakieru o konsystencji ani za rzadkiej ani za gęstej.
Pędzelek jest dość wąski dla mnie w sam raz.


W przypadku tego kolorku wystarcza jedno krycie.
Schnie bardzo szybko co mnie mile zaskoczyło choć nie aż tak jak moje "kredeczki".
Lekko smuży.
Na buteleczce jest 9 days long jednak u mnie wytrzymał ostatnio w ekstremalnych warunkach bite trzy dni!
Myślę,że to nie tak źle.:)
Możliwe że z bazą w normalnych warunkach wytrzyma dłużej.
Co więcej po tych trzech dniach nie było odprysków jedynie lakier starł się na końcówkach.

Nie lubię pokazywać pazurków bo jeszcze ich nie ogarnęłam ale jak ma być porządny post to na pazurkach musi być.
Tak więc nie zwracać uwagi na pazurki tudzież na niedociągnięcia ale jedynie na KOLOR!
A właśnie kolor- siostra była ostatnio w pantofelkach w identycznym kolorze , trzeba się za takimi rozejrzeć;)



Plusy;
-śliczny kolor
-szybkie schnięcie
-niezła wytrzymałość
-cena 5,50 zł:)

Minusów nie ma.
Polecam temu kto jeszcze ich nie wypróbował.
Ja przy najbliższej okazji zaopatruję się w kolejne kolorki:)

Pozdrawiam.
Ewelina
Malinkowy Świat © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka