Witaminowy krem do rąk RBA.

Witajcie.

Skóra dłoni jest delikatna i szybko ulega przesuszeniu , zwłaszcza zimą kiedy niskie temperatury i przymrozki dają jej w kość. W tym czasie dłonie robią się zaczerwienione i suche. Ale nie tylko niska temperatura za oknem ma negatywny wpływ na stan skóry naszych dłoni. Każda "pani domu", która dajmy na to nie ma tej wygody posiadania zmywarki, myjąc codziennie ręcznie naczynia naraża swoje dłonie na długi kontakt z wodą i detergentami. W jednym i drugim przypadku warto pamiętać o rękawiczkach - na zimno ciepłych i wygodnych a do sprzątania gumowych.
Nieodłącznym elementem dbania o nasze dłonie są kremy do rąk. Każda z nas ma w domu co najmniej jedną tubkę takowego, a niejednokrotnie posiadamy po kilka sztuk w różnych strategicznych miejscach. Ja również w tej chwili mam w użyciu dwie tubki oraz na noc dodatkowo funduję im wcieranie masła kokosowego.

Kremy do rąk różnią się między sobą ceną, składem , jakością. Niestety muszę powiedzieć, że wedle moich odczuć niewiele jest kremów naprawde dobrych, działających długotrwale , większość to takie średniaki - krzywdy nie robią ale szału też nie ma. Za to na pocieszenie powiem ,że osobiście na totalne buble trafiałam tylko sporadycznie. Dziś opowiem Wam o kolejnym nowym dla mnie kremie do rąk.

Witaminowy krem do rąk RBA



"Moroszkowy witaminowy krem ma potężny odżywczy efekt, wzbogaca skórę w niezbędne składniki odżywcze, pobudza, nadaje gładkość i miękkość. Ekstrakt maliny moroszki bogaty w przeciwutleniacze i mikroelementy, intensywnie nawilża i stymuluje odnowę komórkową skóry. Ekstrakt arniki górskiej ma silne działanie uzdrawiające i kojące, czyni skórę gładką i miękką. Ekstrakt miodunki plamistej głęboko odżywia i pielęgnuje skórę rąk. Olej z nasion borówki brusznicy zawiera wiele cennych witamin (m.in. witaminę B1, B2, PP i C), kwasów i przeciwutleniaczy dzięki czemu przeciwdziała starzeniu się skóry, wyraźnie ją odmładza i nawilża. Ekstrakt z nasion żurawiny zapewnia skuteczne nawilżenie, usuwa nadmierną suchość, łuszczenie się skóry i uczucie ściągania."

Arktyczna malina moroszka dostosowała się do życia w surowym arktycznym klimacie. Umiejętność gromadzenia pożytecznych substancji pomaga przeżyć jej w tak trudnych warunkach. W malinie moroszce  zawarte są cenne witaminy i mikroelementy, ogromna ilość antyoksydantów, i wielonienasyconych kwasów tłuszczowych. Składniki te są niezwykle cenne w pielęgnacji, pozwalają zachować młodość skóry i piękno włosów. Ludowa nazwa maliny moroszki – to „jagoda młodości”


Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Isopropyl Palmitate, Stearic Acid, Palmitic Acid, Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy), Elaeis Guineensis Oil (olej palmowy), Rubus Chamaemorus Fruit Extract* (ekstrakt maliny moroszki), Pulmonaria Officinalis Extract (ekstrakt miodunki plamistej), Arnica Montana Flower Extract* (ekstrakt arniki górskiej),  Vaccinium Macrocarpon Seed Oil (ekstrakt nasion żurawiny), Vaccinium Vitis-Idea Seed Oil (ekstrakt nasion borówki brusznicy), Benzyl Alcohol, Sodium Cetearyl Sulfate, Ethylhexylglycerin, Xanthan Gum, Parfum, Tocopheryl Acetate, CI19140, CI 16255.
(*) składniki organiczne


Krem znajduje w mięciutkiej tubce opatrzonej ładną szatą graficzną w kolorach złota i granatu. Na pierwszy rzut oka widać że to produkt Babuszki Agafii. Mało wygodnym rozwiązaniem jest nakrętka. Zdecydowanie wygodniejsze w kremach do rąk są zamknięcia typu "klik".



Krem ma jasnobrzoskwiniowy kolor. Konsystencja bez zastrzeżeń. Krem ma śliczny, słodki zapach który jakiś czas utrzymuje się na dłoniach.
Witaminowy krem RBA łatwo rozsmarowuje się na skórze dłoni, dość szybko wchłania się i zostawia na nich nietłusty film, który otula dłonie ochronną warstwą. Skóra po nim jest nawilżona, gładsza, wydaje się nawet że pomaga w gojeniu się zadrapań po kocich szponach. Krem ma dobrą wydajność, na pokrycie całych dłoni wystarcza niewielka ilość produktu.



Ogólnie krem ten ma działanie dobre. Natomiast brakuje mi długotrwałości w efektach. Jako doraźny ratunek na suchą skórę jest jak najbardziej odpowiedni, natomiast jeśli potrzebujemy czegoś co zostawi nam nawilżone dłonie na dłużej, ogólnie wpłynie głębiej na ich stan to musimy szukać czegoś innego.  Jak na cenę średnio 4- 7 zł krem jest w porządku. Mój pochodzi ze sklepu Grota Bryza gdzie znajdziecie również inne wersje kremów RBA.

 Wy jakich macie ulubieńców sród kremów do rąk? Znace Witaminowy krem do rąk RBA?

Pozdrawiam Was ciepło.
Malinka
Malinkowy Świat © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka